Formacja 2017 – Medytacja IV

Medytacja IV   Na drodze krzyżowej Jezusa z Matką Bolesną

STABAT MATER

  1. „Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena” J 19, 25

Ukrzyżowanie Jezusa to apogeum boleści Maryi, cierpienia Jej niepokalanego Serca. Kościół od wieków wyśpiewuje: Stabat Mater, Stała Matka. Stać – w odniesieniu do Maryi – w pierwszym rzędzie oznaczało dokładnie to samo, co wszystkich pozostałych osób znajdujących się pod Krzyżem Jezusa, czyli obecność, która jest pierwszym wyrazem miłości! Zarazem Jej „stać” było wyrazem wiary, bezgranicznego zaufania wobec przedziwnego, tajemniczego planu Boga, planu który zrealizował się na Krzyżu. Maryjne „stać” znaczy wytrwać pomimo bólu, który przynosi widok męki i cierpienia Syna, znaczy nie poddawać się, oznacza zaufać i patrzeć w przyszłość. Stać to nie uciec przed raną, która wynika z tego powodu, że kocham.

Jakiego rodzaju cierpienia najbardziej się boję? Jaki wymiar Krzyża stanowi dla mnie największe przekleństwo? Spróbuję zobaczyć i nazwać moje ucieczki od krzyża.

  1. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.” J 19, 26-27

Niewiasto, oto syn Twój. Zapytajmy, czy nowe macierzyństwo mogło być ukojeniem serca Maryi wobec śmierci Syna? Czy z tego powodu Jezus oddaje ją Janowi, a ucznia Matce? Nic podobnego. Maryja Współodkupicielka, uczestnicząc w pełni w cierpieniach Jezusa, traci doskonałe Dziecko, a otrzymuje dzieci niedoskonałe! Testament Jezusa nie jest pociechą, ale nowym powołaniem! Jezus nie daje nam Maryi w zastępstwie siebie, ale powierza nas Jej opiece, abyśmy potrafili się nauczyć jej podstawy wiary. Zanim Jan wziął Maryję do siebie, Ona przyjęła jego i nas wraz z nim do swego Serca.

Czy potrafię przeżywać swoje życie w szkole Maryi nauczycielki wiary, tej która całkowicie wchodzi w Boże plan? Jak przeżywam trudności w wierze? Jak radzę sobie z pytaniami stawianymi Bogu, na które nie znajduje odpowiedzi? Jaka z maryjnych tajemnic jest dla mnie największą inspiracją? O jaką Jej cnotę pragnę zawalczyć najbardziej?

  1. „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” Kol 1,24.

Potrzeba nam stanąć przy Maryi pod Krzyżem najpierw po to, by otrzymać Matkę, przewodniczkę i mistrzynię życia, nauczycielkę wchodzenia w Boże zamysły. Zarazem, aby nauczyć się Jej wierności Chrystusowi i Jej odczytywania sensu cierpienia, które przyjęte i przeżyte w łączności z Chrystusem ma moc zbawczą; odrzucone i nieprzyjęte natomiast staje zatrzymaniem w rozwoju duchowym. Maryja jest także patronką wszystkich doświadczających żałoby, pogrążonych w samotności i opuszczeniu.

Czy mam świadomość, że moje cierpienie może być owocne dla mnie i innych? Że na drodze Krzyża dojrzewam w relacji z Chrystusem, ale także jako żywy kamień w budowli Kościoła jako Ciała mistycznego? Czy potrafię dziękować Bogu za próby i doświadczenia niepomyślności?

 

Komentarze są wyłączone.