Formacja 2017 – Medytacja III

Medytacja III   Na drodze krzyżowej Jezusa z Matką Bolesną

ZAGUBIENIE JEZUSA

  1. „Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice”. Łk 2,41-43

Święta Rodzina należała do najpobożniejszej części narodu wybranego. Jezus wychowywany był od początku w duchu służby Bożej i wierności Bożemu Prawu, o czym świadczy Jego obecność w wieku 12 lat na Święcie Paschy, co nie było wymogiem Prawa. Od początku Maryja wdraża Go w Bożą służbę. Okazuje się jednak, że ani tak wielka wrażliwość na sprawy Boże, ani ogromna miłość do Jezusa nie uchroniła Świętej Rodziny od dramatu zagubienia Syna. W los człowieka wpisane jest „gubienie Boga”. W sercu Maryi oznaczało to ból Serca Niepokalanego, spotęgowany jego czystością.

Czy zauważam w swoim życiu rozdźwięk między pragnieniem służenia Bogu a życiowymi niepowodzeniami, które są wpisane w mój los? Na ile potrafię zachować skupienie na tym, co boskie i na tym, co ludzkie, nie zaniedbując żaden z wymiarów powołania?

  1. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami”. Łk 2,44-47

W naturalny sposób tracąc Boga człowiek szuka go poprzez kontakt z innymi, prosząc ich o pomoc, radę, wstawiennictwo. Ludzki rozum podpowiada właśnie taką kolejność działań. Okazuje się jednak, że miejscem właściwym spotkania z Bogiem jest świątynia, którą może być konkretne miejsce święte, ale przede wszystkim moje serce. Jeśli wskutek słabości, rozproszenia, braku uwagi czy wyobraźni tracę bliskości Boga, muszę wracać do świątyni, jak Maryja i Józef. Trzy dni to symbol czasu koniecznego, aby szukanie było skutecznym. Miłość uczy długomyślności i cierpliwości.

Kto mi najbardziej pomaga w znajdowaniu Boga, którego w jakiś sposób tracę? U kogo szukam wsparcia? Co jest moim wypróbowanym sposobem odnajdywania bliskości z Bogiem

  1. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Łk 2, 48-50.51

Jezus objawia swoim Rodzicom wolę Ojca. Cierpienie związane z Jego zagubieniem i poszukiwaniem, pomnaża ostrość Słowa Bożego, które przypomina Im, że pełnią jedynie rolę podrzędną w stosunku do najwyższego Boga. Maryja nie rozumie nie tyle sensu słów Syna, co Jego bezkompromisowości i stanowczości w ich zakomunikowaniu. Odsłania się przed Nią nowe oblicze Zbawiciela, który w pełnieniu woli Boga nie cofnie się nawet przed zadaniem bólu ukochanej Osobie?

Kiedy i co wyrzucam Bogu? O co noszę w sercu największy żal do Boga? Na ile potrafię zgodzić się na drugorzędną rolę w życiu innych?

Komentarze są wyłączone.