Formacja 2015 – Medytacja 3

Czas Wielkiego Postu drogą formacji serca (Benedykt XVI)

III tydzień: Serce czujne (asceza)

1. Serce jako sanktuarium Boga, głębia istoty ludzkiej, wymaga z mojej strony czuwania. A czujnym jest strażnik wyćwiczony, nakarmiony, wypróbowany. Asceza to rodzaj duchowej zaprawy, aby nie okazać się mężem chwiejnym czy sennym. Św. Paweł pisał: Ja przeto biegnę
nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego
. (1Kor 9,2). Przez ascezę mam uchronić skarb Bożego życia we mnie złożony.

Czy wezwanie do umartwienia nie traktuję na zasadzie propozycji? Czy rozumiem jej wartość? Co mnie odciąga od postawy wyrzeczenia?

2. Bł. Stanisław wskazuje na dwa rodzaje umartwienia: Wewnętrzne umartwienie polega na panowaniu nad naszą wolą, sądem
i wyobraźnią. Wolą kieruje się najlepiej i najświęciej wtedy, kiedy się ją doprowadza do przyjęcia tego – czy to wyrażonego na piśmie,
czy to natchnionego – co jest zgodne z wolą Bożą… Panowanie nad sądem to cnota nadzwyczajna i rzadko spotykana: dać się komuś pokonać, gdy ma się zwycięstwo już w zasięgu swej ręki. Nie chcę jednak, by ktoś milczał tam, gdzie koniecznie powinien mówić, ani też ustępował wtedy, kiedy powinien zwyciężyć, zwłaszcza jeśli szerzona czy broniona opinia jest niebezpieczna… Powinieneś umartwiać i powściągać wyobraźnię, gdy ci będą do niej napływały nieprzyzwoite obrazy.

Świat wewnętrzny, świat duszy domaga się skupienia i przyglądania się napływającym treściom czy poruszeniom, a więc postawy roztropności, aby nie pójść za tym, co wciąga na szeroką drogę wiodącą ku zagładzie?
Ile czasu poświęcam na refleksję na moim światem wewnętrznym: myśli, odczuć, wyobrażeń? Na ile odpowiedzialnie
i po rozwadze podejmuję poważniejsze decyzje, a z ostrożnością te zwyczajne, codzienne?

3. Bł. Stanisław dodaje również: Nie gardź też umartwieniem zewnętrznym, bo jest ono zbawienne i bardzo pożyteczne: I ukonkretnia to następująco: Utrzymuj wzrok w ryzachnie wyciągaj rąk do rzeczy niedozwolonych, nie przebieraj miary w jedzeniu i piciu co do ilości
i w dogadzaniu smakowi;
unikaj złych rozmów, psujących dobre obyczaje i bądź głuchy na pochlebstwa, szemrania, donosy, oszczerstwa, niesłuszne oskarżenia, próżne skargi.
Rady te mogą stanowić program duchowej pracy na cały tydzień. Nie mogę uniknąć kontaktu z ludźmi, zachowania praw życia, spożywania posiłków, korzystania z przedmiotów materialnych. Powinienem wobec tego zachować zasadę świętej obojętności,
aby nie stać się od nich zależnym, czy wprost uzależnionym.

Które z zaleceń ojca Stanisława wydaje się, że będzie zachować najtrudniej? Jaki konkretny rodzaj postu podejmę?
Co dzisiaj postanawiam?

Komentarze są wyłączone.