Formacja 2015 – Medytacja 2

Czas Wielkiego Postu drogą formacji serca (Benedykt XVI)

II tydzień: Serce otwarte, które pozwala przeniknąć się Duchowi (modlitwa)

1. Modlitwa wychowuje serce, uczy wrażliwości na głos Boga, kształtuje postawę synowską. Jezus pouczał: Gdy się modlicie mówcie: Ojcze! Pierwszym warunkiem dobrej modlitwy jest przekonanie, że staję przed Kimś dobrym i najczulszym, kto kocha i chce mojego szczęścia, staję wraz z Synem Bożym jako dziecko. On posłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba (Tatusiu), Ojcze. Jezus te słowa wypowiadał w Ogrójcu! Stanąć jako dziecko to także zanurzyć się w Duchu Świętym jak Jezus, który w Nim stale przebywał. Modlitwa,
czy w to wierzę czy nie, umieszcza mnie w sercu Trójcy Przenajświętszej, w czystym środowisku miłości.

Modlę się sam? A jeśli nie to w towarzystwie kogo się modlę? Czy jestem świadomy mistycznego sensu modlitwy,
który wszczepia mnie w życie Boga?

2. Św. Łukasz, opisując cudowne wydarzenie Przemienienia na górze Tabor, zaznacza: Gdy Jezus się modlił… Przez modlitwę może dokonać się przemiana w wymiarze materialnym, tym bardziej duchowym. Obecny w niej Bóg zawiesza prawa natury, odwraca porządek rzeczy, podnosi to, co zwyczajne ku chwale. Pisał bł. Stanisław: Dusze, oddające się gorliwej modlitwie, mogą w jednym momencie więcej pomóc całemu Kościołowi, niż wszyscy kaznodzieje kazaniami, doktorzy wykładami, spowiednicy szafarstwem sakramentu pokuty.
Mogą przywrócić umarłych do życia, złych skłonić do poprawy, mogą zniszczyć całe armie, odwrócić głód, oddalić zarazę, wszystko zdziałać wsparci podczas modlitwy dwoma ramionami: wiarą i miłością.

Mimo takiej mocy modlitwy, czy ufam w jej skuteczność? Co przeszkadza mi sięgać po ten zbawienny i życiodajny środek
życia duchowego?

3. Bł. Stanisław podaje trzy warunki prawdziwej modlitwy: miłość, pokorę i wiarę.
Mówiąc o łańcuchu duchowym (zależność poszczególnych cnót od siebie) napisał, że
modlitwa zależy od miłości. Ponieważ jej celem jest więź z Bogiem, który jest miłością, nie osiągnie się go tylko poprzez zewnętrzne praktyki. I dodaje: Miłość do Boga spali to kadzidło,
choć nie bez pomocy pokory. Jeśli bowiem będziesz pokorny, jak powiedział któryś ze świętych, Duch Święty nauczy cię modlitwy. On sam dostarczy ci kadzidła, sam je zapali, sam roznieci płomienie i sam przyjmie najsłodszy zapach
. Wiara zaś jest zgodą na to, że Bóg wie lepiej czego nam potrzeba, że zabierze nam to, co niepożyteczne, a udzieli tylko tego, co zbawienne.
Czy modlę się do Boga, bo kocham Go? Czy staję w pokorze wobec Jego majestatu z bojaźnią syna i córki? Na ile słowo
Amen (niech się stanie jak Ty chcesz) stanowi fundament mojej modlitwy?

Rada końcowa: Chrześcijaninie, obierz sobie stałe modlitwy i nigdy ich nie porzucaj. To bym ci zalecał jako bardzo pożyteczne! Miej też zwyczaj pobożnego rozważania męki Pańskiej, czterech rzeczy ostatecznych, życia Jezusa Chrystusa, Najświętszej Dziewicy i Świętych, znajdujących się w niebie. (bł. Stanisław)

Komentarze są wyłączone.