Formacja 2015 – Medytacja 1

Czas Wielkiego Postu drogą formacji serca (Benedykt XVI)
I tydzień: Serce niedostępne dla kusiciela (walka duchowa)

1. Największe bitwy świata rozgrywają się nie gdzie indziej niż w moim sercu. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam sumienie, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków (Jr 17,9-10). Nie tylko Pan walczy o czystość i piękno mojego serca. Jest drugie niewidzialne natarcie: diabelskie.

Na ile jestem świadomy, że ta wojna trwa 24 godziny na dobę od momentu mojego poczęcia aż do ostatniego tchu? Walka o moje serce.

2. Diabeł rzadko przychodzi jako agresor. Lubi stwarzać wrażenie, że jest po naszej stronie, że podpowiada najlepsze rozwiązania z życzliwości i przyjaźni! Nie kusi brzydotą i brutalnym złem. Woli raczej opatrznie pokazać dobro, aby ono stało się bogiem dla mojego serca, abym zużył siły na to, co nie przynosi pożytku trwałego i wiecznego, a jedynie doraźny.

Czy znajduję czas na „przysłuchanie” się głosom duchowym w mojej duszy, aby zdemaskować poszept kusiciela? Ile czasu dziennie (tygodniowo) poświęcam na rachunek sumienia?

3. Diabeł ma sojuszników w moim sercu: pożądliwości ciała i oczu oraz pychę żywota. Ta triada to piąta kolumna w moim wnętrzu. A owocem jej współpracy z „agresorem” jest nieczystość, chciwość i pycha. Używać! Mieć! Władać! Oto przykazania świata. Realizując je, choćby bez zamierzonej intencji, popadam w hedonizm, skąpstwo, zachłanność, nieumiarkowanie, zarozumiałość, wyniosłość, osądzanie, bezwzględność, cynizm, gnuśność, lenistwo, cwaniactwo. Diabeł chce mnie zaprowadzić na „salony świata”, abym wzgardził pomysłem Bożym opartym na pokorze, ubóstwie i miłosierdziu.

Czy mam odwagę przyznać się sam przed sobą do złych skłonności, które pchają ku nieczystości, ku ubóstwianiu materii, ku chęci dominacji i panowania? Co wywołuje we mnie obraz ogołoconego, poniżonego i wyszydzonego Króla chwały?

4. Przed potencjalnym złodziejem i zabójcą staram się zabezpieczyć, zakładając alarm, zamykając drzwi, nie wchodząc w jego terytorium. Diabeł chcę się wśliznąć, albo mnie wywabić. Za naiwność i lekkomyślność płaci się bardzo słono. Potrzeba selekcji treści, słów i obrazów, na ile się da, unikania środowiska grzechu, ostrożności wobec „nad miarę życzliwych”.

Czy mam świadomość, że przynętą złego może być gazeta, książka, film czy reklama? Czy zachowuję ostrożność wobec niebotycznych obietnic i okazji? Czy nie dałem sobie wmówić, że mam wszystko pod kontrolą?

Komentarze są wyłączone.